Behawioryzm – coś, co nie pomoże problemowemu psu

„Behawiorysta” to termin znany niemal wszystkim psiarzom, w szczególności tym, których pies wykazuje (lub wykazywał w przeszłości) problemowe zachowania. Z założenia ma być to osoba o szerokiej wiedzy i bogatej praktyce w postępowaniu z psami, zdolna do rozwiązania każdego problemu dotyczącego psa.

Jednak czym jest „behawioryzm”? Z wpisu zamieszczonego w internetowej encyklopedii PWN wynika, że jest to zapoczątkowany w XX w. kierunek w psychologii skupiający się na analizie zachowania w układzie bodziec-reakcja. U podstaw tego kierunku leży założenie, że całość zachowania się człowieka i zwierząt, ich rozwój i osobowość (rozumiana jako system nawyków, czyli ustabilizowanych połączeń bodziec-reakcja) są przede wszystkim wynikiem działających na jednostkę (teraz i w przeszłości) bodźców i aby zachowanie wyjaśnić nie trzeba odwoływać się do żadnych procesów wewnętrznych. W szczególności behawioryzm przeciwstawiał się interpretowaniu zachowania człowieka/zwierząt w kategoriach wrodzonych tendencji lub instynktów, podstawowe znaczenie przypisując wytwarzaniu się i utrwalaniu w ciągu życia jednostki związków bodziec-reakcja, a więc uczeniu się określonych reakcji na określone bodźce.

Sobota na PaluchuMam nadzieję, że każdy, kto przeczytał powyższe słowa czuje w sobie pewien sprzeciw. Gdzie w tym emocje? Gdzie uczucia i wewnętrzne potrzeby, które mają ogromny wpływ na podejmowane decyzje i zachowanie? Myślę, że nawet ktoś, kto nie jest psychologiem ani naukowcem zgodzi się, że zachowanie człowieka nie jest wyłącznie wyuczoną reakcją na dany bodziec, a cała „filozofia” leży gdzieś głębiej (i to w kilku warstwach!).

Psy również mają zdolność do odczuwania emocji. Mało tego – badania węgierskich etologów dowodzą, że psy domowe zdolne są do odczytywania ludzkich emocji i odczuwania empatii, potrafią „zarazić się” nastrojem osoby, której głos słyszą na nagraniu, a ze swoim opiekunem mogą stworzyć więź porównywalną do więzi między matką i dzieckiem. Psy są także zdolne do posiadania przekonań i zdziwienia, kiedy rzeczywistość się z nimi nie pokrywa, a nastrój w jakim znajduje się pies ma wpływ na jakość wykonanej przez niego pracy podczas treningu. Również w funkcjonowaniu mózgu ludzkiego i psiego można znaleźć wiele podobieństw pod kątem emocji. Przykładowo emocje słyszane w głosie mówiącego uaktywniają analogiczne funkcyjnie regiony słuchowe mózgu co u ludzi. Dzięki tym oraz wielu innym badaniom mamy pewność, że procesy myślowe i życie emocjonalne psów nie różnią się tak bardzo od ludzkich. Stąd też, tak jak w przypadku ludzkich zaburzeń, w celu zmiany problemowego zachowania psa należałoby sięgnąć do jego psychologicznego podłoża. A to już zadanie dla psychologa zwierzęcego – zoopsychologa.

Czy w takim razie cały naukowy dorobek behawiorystów należy odsunąć w niepamięć? Nie! Behawioryzm (zwany też „teorią uczenia się” połączeń bodziec-reakcja) może być niezwykle przydatny w treningu sportów kynologicznych czy przy nauce sztuczek. Jednak nawet w takim kontekście nie można zapomnieć o emocjach i motywacji psa, a także relacji, jaką ma on z osobą go szkolącą.

_DSC6067

W przypadku faktycznych problemów w zachowaniu psa nie należy jednak zatrzymywać się wyłącznie na tym, co zwierzę robi. Na efekt końcowy (czyli zachowanie psa) ogromny wpływ mają wszystkie procesy wewnętrzne zachodzące w organizmie i „w głowie” psa, zaczynając od problemów zdrowotnych, poprzez emocje, indywidualne odczucia i uprzedzenia, aż do niepowtarzalnego charakteru i temperamentu każdego czworonoga. Techniki behawioralne mają możliwość zmienić jedynie zachowanie psa. Jednak z punktu widzenia psychologicznego problem dalej pozostaje nierozwiązany, a pies w dalszym ciągu odczuwa wewnętrzny dyskomfort. Dodatkowo, brak regularnych ćwiczeń może spowodować nawrót dawnych nawyków.

daxJak w takim razie powinna wyglądać prawidłowa terapia „problematycznego” psa? Każde postępowanie terapeutyczne powinno być poprzedzone wizytą u lekarza weterynarii w celu wykluczenia chorób mogących być przyczyną agresywnych, lękowych czy innych nietypowych reakcji i zachowań zwierzęcia (o tym szerzej tutaj). Jeśli wykluczone zostaną zaburzenia zdrowotne, w następnej kolejności należy przyjrzeć się środowisku, w jakim żyje pies – czy stworzone mu warunki na co dzień pozwalają w pełni zaspokoić jego podstawowe potrzeby, czy pies ma możliwość odpowiedniego wypoczynku, zabawy, kontaktu z innymi członkami rodziny, czy czuje się w swoim środowisku dobrze i bezpiecznie. Temat tworzenia odpowiedniej „bazy” dla psa należy do bardzo obszernych, poświęcę mu więc osobny wpis w przyszłości.

Faktyczna terapia zwierzęcia powinna koncentrować się na zmianie postrzegania przez niego problemu, jego nastawienia, motywacji i emocji, których wynikiem jest problemowe zachowanie. W przykładzie „agresji smyczowej” należałoby przeanalizować, z jakich powodów pies reaguje agresywnie na bodźce – czy wynika to ze strachu (prośba o przestrzeń), frustracji (ujście energii), czy winna jest tu niepoprawna relacja z właścicielem (brak poczucia bezpieczeństwa na smyczy)…  Powodów może być wiele, gdyż każdy pies posiada własną osobowość, niepowtarzalną przeszłość i unikalny zestaw genów. Część problemów da się wyeliminować już na etapie tworzenia „bazy”, część będzie wymagała bardziej zaawansowanej pracy. Na przykład w przypadku agresji wobec psów pomocna będzie technika BAT (Behavioral Adjustment Training), która mimo swojej nazwy sugerującej skupienie wyłącznie na zachowaniu zwierzęcia, szczególnie w wersji BAT 2.0 korzysta z metod psychologicznych (miedzy innymi z habituacji) i uczy właścicieli poprawnego odczytywania stanów emocjonalnych zwierzęcia (przede wszystkim zaniepokojenia i pobudzenia). Innym rozwiązaniem może być udział w zajęciach z komunikacji dla psów, na których w kontrolowanych, bezpiecznych warunkach środowiska psy mają szansę nabrać pewności siebie w kontaktach z innymi psami (i ludźmi), nauczyć się innych strategii radzenia sobie w trudnych sytuacjach i zbudować głębszą relację ze swoim opiekunem. Rozwiązania z zakresu zoopsychologii są czasochłonne, wymagają pomocy specjalisty i nie przynoszą efektów końcowych w krótkim czasie. Jednak efekty uzyskane tymi sposobami są długotrwałe, pochodzą z „wewnątrz” zwierzęcia i nie muszą być kontrolowane ani wywoływane komendą.

36707504_1031321280357620_8423900442055933952_n

Oczywiście część z technik behawioralnych z powodzeniem może stanowić wsparcie w terapii psa. Szczególnie w sytuacjach podbramkowych, na które ani właściciel, ani pies będący w toku terapii nie są jeszcze przygotowani, warto mieć w zanadrzu kilka trików czy komend, za pomocą których uda się wyjść cało z problemu. Jednak należy pamiętać, że są to rozwiązania wyłącznie czasowe, a celem pracy z psem powinno być uzyskanie jego pełnego zdrowia, dobrego nastroju i samopoczucia oraz nawiązanie z nim prawidłowej relacji opartej na wsparciu i zaufaniu.

Na szczęście popularne w Polsce określenie „psi behawiorysta” jest w naszym kraju stosowane zwyczajowo, a osoby reklamujące się tą nazwą są często w praktyce zoopsychologami. Oczywiście nie brakuje także sytuacji odwrotnej, kiedy osoba nazywająca się zoopsychologiem stosuje wyłącznie techniki mające zmienić zachowanie zwierząt i kompletnie nie zwraca uwagi na ich samopoczucie czy potrzeby. Najważniejsze, to z rozwagą wybierać osobę, której powierza się terapię swojego psa.


Za oprawę graficzną wpisu odpowiada Daktyl – psie cudeńko czekające na dom w warszawskim Schronisku na Paluchu. Więcej o Daktylu tutaj.


Bibliografia:
Andics, A., Gácsi, M., Faragó, T., Kis, A., Miklósi, Á. 2014. Voice-sensitive regions in the dog and human brain are revealed by comparative fMRI. Current Biology, 24: 574-578.
Huber, A., Barber, A.L.A., Faragó, T., Müller, C. A., Huber, L. 2017. Investigating emotional contagion in dogs (Canis familiaris) to emotional sounds of humans and conspecifics. Animal Cognition
Sümegi, Zs., Oláh, K., Topál, J. 2014.Emotional contagion in dogs as measured by change in cognitive task performance. Applied Animal Behaviour Science, 160: 106-115.
Turcsán, B., Szánthó, F., Miklósi, Á., Kubinyi, E. 2015. Fetching what the owner prefers? Dogs recognize disgust and happiness in human behaviour. Animal Cognition, 18: 83-94.
materiały konferencyjne „Osobowość, genetyka, emocje u psów”, Adam Miklosi (Węgry), 2018
materiały konferencyjne I Międzynarodowa Konferencja – Społeczne Zachowania Psów, Akademia Dobry Pies, 2017
materiały konferencyjne „Terapia reaktywności psów metodą BAT”, Grisha Stewart (USA), 2017

Jedna myśl w temacie “Behawioryzm – coś, co nie pomoże problemowemu psu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s