Roko

Rola człowieka w relacji z psem

W życiu z psem, szczególnie problemowym, trudno znaleźć równowagę. Z jednej strony psy uczone są odpowiednich reakcji na komendy wydawane przez człowieka, skupiania się na sterującym nimi właścicielu i bezwzględnego posłuszeństwa. Ich problemy rozwiązywane są poprzez kontrolowanie ich zachowania, zgodnie ze stwierdzeniem, że „pies będzie czuł się bezpiecznie, jeśli jasno mu się powie, co ma robić”. Czworonogi wrzucane są w kwadrat wzmocnień, warunkowane, klikerowane i poddawane działaniu przeróżnych metod i schematów postępowania. W skrajnych przypadkach zmuszane są do posłuszeństwa poprzez różnego rodzaju awersje, presje, korekty czy deprywacje. Takie podejście do życia z psem zapewnia właścicielowi pełną kontrolę nad zachowaniem zwierzęcia, niemal w każdej sytuacji. (O tym, dlaczego moim zdaniem takie podejście nie pomoże problemowemu psu pisałam tutaj: /behawioryzm )

roko park

Takiemu sposobowi prowadzenia psa przeciwstawiane jest często podejście nazywane „bezstresowym wychowaniem”. Opiekunowie psów, chcąc jak najlepiej dla swoich podopiecznych, starają się zawsze wychodzić naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom swojego psa. Za wszelką cenę chcą stworzyć dla niego takie warunki, w których wszystkie jego potrzeby będą zaspokojone, a każdy problem od razu rozwiązywany… Kosztem ich samych. Potrafią nieraz całymi dniami zastanawiać się, co poprzez swoje zachowanie próbuje przekazać im pies i czy ich działania nie sprawiają mu dyskomfortu. Takie ciągłe skupianie się na potrzebach (nieraz nawet zachciankach) psa potrafi zaburzyć relację opiekuna z czworonogiem i być przyczyną licznych problemów w codziennym życiu z podopiecznym. Psiaki wychowywane w ten sposób często nie potrafią zająć się sobą, kiedy ich opiekun nie ma ochoty lub czasu na zabawę, ciągną swoich opiekunów na smyczy wiedząc, że jak wystarczająco się zaprą, w końcu dosięgną celu czy pakują się w konfliktowe sytuacje z innymi czworonogami spotykanymi na spacerach, bo opiekun nie potrafił odmówić im kontaktu z mijanym psem…

Nie jestem zwolennikiem twierdzenia, że „pies powinien znać swoje miejsce” czy narzucania opiekunom psów, jak powinno wyglądać ich życie z czworonogiem. Jednak tak jak w każdej relacji, również w tej z psem powinniśmy dbać zarówno o komfort drugiej strony, jak i swój! W pełni satysfakcjonująca relacja z drugą osobą czy zwierzęciem nie powinna polegać ani na ciągłej kontroli i sterowaniu zachowaniem drugiej strony, ani na dbaniu o nią kosztem własnego komfortu i potrzeb!

Gdzie znajduje się więc złoty środek między tymi dwiema skrajnymi myślami? Jak można jednocześnie pozwolić psu na wyrażanie swoich potrzeb i zachowanie indywidualnego charakteru mając równocześnie możliwość przekazania psu, jakie są nasze oczekiwania wobec niego?

Roko

Powszechnie wiadomo już, że relacja między psem i jego opiekunem bardzo przypomina związek między matką i dzieckiem. W badaniu przeprowadzonym przez Horn i in. (2013) udowodniono, że podobnie jak matka dla dziecka, opiekun psa stanowi dla zwierzęcia „bezpieczną bazę” – jego obecność sprawia, że pies czuje się bardziej bezpieczny i pewny siebie. Także badania prowadzone nad wydzielaniem oksytocyny w kontakcie psa z człowiekiem (Nagasawa i in., 2015) pokazują, że opiekun postrzegany jest przez psa w ten sam sposób, co matka. Nie należy jednak rozumieć tych faktów w sposób każący nam traktować domowego zwierzaka jak własne dziecko. Antropomorfizacja i oczekiwanie od psa ludzkich zachowań bywają wyjątkowo krzywdzące dla tych zwierząt. Badania te udowadniają jednak istnienie silnej asymetrii w relacji pies-opiekun. Dla psa, tak jak i dla dziecka, opiekun stanowi źródło informacji o otaczającym go świecie i punkt odniesienia podczas podejmowania różnych aktywności. Z tych zależności powinniśmy więc korzystać tak, jak odpowiedzialny rodzic – jednocześnie dając psu wsparcie i opiekę w trudnych dla niego sytuacjach, jak i ucząc go odpowiedniego funkcjonowania w środowisku. I nie powinno polegać to na ścisłej kontroli zachowania psa ani na pozwalaniu mu robić, co mu się podoba.

Przyjęło się mówić, że pies obdarzony jest inteligencją (czy zdolnościami kognitywistycznymi) dwuletniego dziecka (nie jest to właściwe podejście, o tym kiedy indziej). Wciąż nie znaczy to jednak, że nie umie on się rozwijać i uczyć się nawet bardzo trudnych rzeczy. Psy przez całe swoje życie zdobywają doświadczenie i uczą się, jakie zachowania przynoszą im korzyści w danych sytuacjach. Korzystając z tych zdolności psiego umysłu, wychowanie powinno więc polegać na nauczeniu psa, jakie konsekwencje będzie miało jego zachowanie i które zachowania będą odpowiednie (najmniej stresujące lub przyjemne) w danej sytuacji. Psu, który notorycznie podbiega do obcych psów i wdaje się z nimi w bezsensowne bójki powinniśmy zaproponować rozwiązanie polegające na przykład na użyciu komunikacji zapachowej, spojrzenia czy po prostu odejściu od drugiego zwierzęcia. Psu, który w chwilach ekscytacji łapie zębami za nasze ręce i wdaje się tym samym w jeszcze bardziej nakręcającą przepychankę z człowiekiem powinniśmy zaproponować aktywność, która faktycznie pozwoli mu się wyciszyć w trudnych chwilach (na przykład noszenie zabawki w pysku). Dzięki takiemu podejściu nasz czworonóg nie tylko stopniowo przestanie być dla nas uciążliwy, ale także stanie się bardziej samodzielny i wiedząc, jak ma się zachować by poczuć się dobrze, sam przestanie pakować się w kłopoty czy zadręczać opiekuna ciągłym wchodzeniem mu na głowę.

relacja z psem

Nauczenie psa podejmowania odpowiednich wyborów bywa nieraz niezwykle trudne, szczególnie gdy problem dotyczy kontaktów z innymi psami. W takich przypadkach warto wziąć z czworonogiem udział w klasach komunikacji dla psów – zajęciach, na których czworonogi w bezpiecznych i niemal sterylnych warunkach mogą zmierzyć się ze swoimi największymi problemami. Ostrożnie dobierane interakcje z innymi psami, brak jakiegokolwiek przymusu i minimalny wpływ ze strony człowieka pozwalają im odnaleźć się w przeróżnych sytuacjach, opanować emocje i zacząć spokojnie myśleć. Metodą prób i błędów uczą się, jaki wpływ na inne psy ma ich zachowanie i co robić, by osiągnąć sukces w komunikacji z nimi. Oczywiście taka praca z psem wymaga nieraz sporej ilości czasu i powtórzeń, zanim zacznie przynosić efekty widoczne na co dzień. Jednak sukcesy, jakie psy odnoszą w tak kontrolowanych warunkach dość szybko zapadają im w pamięć, a strategie, które w warunkach klas okazały się bezpieczne i przynoszą psu satysfakcję, często są potem stosowane przez zwierzaka w codziennym życiu.

Oczywiście nie jest to jedyny sposób pracy z takimi psmi. Dobrze zaprojektowane i poprowadzone zajęcia socjalizacyjne dla psów (takie jak spacery równoległe czy nawet psie przedszkole) mogą pokazać opiekunowi, jak należy postępować w trudnych dla psa momentach, by (nie odbierając mu wsparcia!) skłonić psa do stosowania różnych strategii, z których będzie mógł wybrać te dające mu największy komfort, a następnie samodzielnie stosować je w codziennym życiu.

Podejście do relacji człowieka z psem na zasadzie partnerstwa, a nie ciągłego niańczenia, wyznawane jest także przez Michele Minunno, włoskiego specjalisty od komunikacji i pracy z psami, na którego warsztatach miałam przyjemność być w tym roku!


A na zdjęciach znów Roko, który dalej czeka na Paluchu na swojego człowieka!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s